piątek, 21 kwietnia 2017

Szybki hafcik

Mam małą obsuwkę w publikowaniu postów. Poprzedni post pisałam w środę wieczorem i wtedy też miał zostać opublikowany. Niestety w trakcie korekty wybiła północ i tak oto post nosi datę już z czwartku.
Chciałam Wam pokazać jeden mój szybki hafcik, który właściwie powstał przez całą środę, ale nie chciałam pisać dwóch postów w jednym dniu, dlatego wczorajszy post pisze dopiero dziś.
Hafcik wyskoczył zupełnie wcześniej nieplanowany i był naprawdę bardzo szybki. Nawet nie spodziewałam się, że uda mi się go zrobić w ciągu jednego dnia.
No ale jak kto ma nogę w gipsie i musi siedzieć z nogą w górze to ma czas na szybki hafciki ;)
Oto taki nieśmiały początek z rana:
Jeszcze mało widać co z tego będzie. Powiem, że będzie to coś na prezent....
Pół godzinki później zaczęło być już co nieco widać:

Dwa te same ujęcia, każde zrobione w innym świetle a  żadne z nich nie oddaje piękna tego koloru
Z racji tego, że postanowiłam wzór odrobinę zmodyfikować dla własnej wygody to oczywiście zaliczyłam prucie. Ale i tak do wieczora miałam tyle:
I już chyba wiadomo co to za hafcik ;)
Oto moja wersja tego wzorku ;)
Tu muszę się przyznać, że nie przepadam za takimi jednokolorowymi haftami. Potrzebowałam jednak jakiś wzór i ten wydał mi się najbardziej odpowiedni. Dlaczego?
Otóż za tydzień mamy jechać do znajomych, których dawno nie widzieliśmy, a którzy w styczniu wzięli ślub. Oboje po 40, oboje "po przejściach" (rozwodnicy).
I dlatego wg mnie ten skromny jednokolorowy hafcik będzie zdecydowanie najbardziej pasować do okoliczności.
Wczoraj miałam do niego dobrać czcionkę i wyhaftować imiona. Niestety jak zwykle nie miałam do tego głowy...
Coś koło 9.00 rano zadzwonił telefon. Dzwoniła miła pani ze szpitala z wiadomością, że mam się stawić w poniedziałek na rentgen mojej stopy. Myślałam, że pani coś się pomyliło, ale okazało się, że nie. Pan doktor oglądał zdjęcie zdobione zaraz po upadku i podobno coś mu się tam nie podoba....
Dlatego mam przyjechać w poniedziałek i zrobić nowe zdjęcie. Oczywiście wiąże się to ze zdjęciem mojego pięknego gipsu w kolorze blue...
I teraz mam milion myśli na minutę, czy ze stopą jest wszystko ok czy może trzeba będzie nastawiać przesunięte kości lub robić jeszcze coś innego... Rozkojarzyło mnie to wczoraj kompletnie i nie miałam głowy do krzyżyków....
Może dziś uda mi się coś zrobić w tym temacie. Na szczęście mam jeszcze trochę czasu, bo do znajomych jedziemy dopiero za tydzień, no ale muszę wziąć pod uwagę, że trzeba jeszcze ramkę kupić a to z moją nogą może być nie lada wyczyn...

Dziękuję za Wasze komentarze.
Vipek - zastosuję się, żelatynę lubię więc nie ma problemu ;)
Sylwia Fallopia - no to do dzieła ;)
eleila - oby tylko mama zdążyła oprawić przed uroczystością...
Ewa Staniec-Januszek - dzięki, dziewczyny z fb pomogły ;)
Dziękuję za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Byle do poniedziałku, wtedy będę już coś więcej wiedzieć.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę udanego weekendu




czwartek, 20 kwietnia 2017

Pamiątka ślubu i nowy gips

Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za życzenia świąteczne pozostawione pod poprzednim postem, oraz te, na jakie natrafiłam na Waszych blogach. Starałam się w tym roku odwiedzić Wasze blogi i też pozostawić tam swoje życzenia. Nie wiem czy do wszystkich udało mi się dotrzeć...

Z racji złamanej nogi i przymusowego siedzenia na 4 literach moja pamiątka została dość szybko skończona.
W niedzielę wielkanocną postawiłam ostatnie krzyżyki:
Natomiast w poniedziałek wielkanocny nie miałam weny do niczego... Generalnie noga mnie tak bolała, że mogłam tylko leżeć z nogami w górze. jak tylko próbowałam postawić się do pionu to wydawało mi się, że mi noga gips rozerwie....
Na szczęście we wtorek rano miałam wizytę w szpitalu. Gdy zdjęto mi gips moim oczom ukazała się stopa i kostka we wszystkich kolorach tęczy...
Nie będę was tu katować zdjęciem, kto ciekawy to zapraszam na fb ;)
Pochwalę się za to nowym gipsem - gips syntetyczny w pięknym kolorze blue :D
























Jak widać dostałam do niego nawet piękny bucik :D
Do domu wróciłam troszkę obolała, ale w zdecydowanie lepszym humorze. Gips okazał się zdecydowanie lżejszy. Po południu podjęłam próby poruszania się po domu z 1 tylko berłem i wyszło znakomicie. Mogłam w miarę sprawnie przemieszczać się niemal po całym domu...
Tyle tylko, że po dłuższym chodzeniu potrzebny jest bardzo długi odpoczynek bo noga zaczyna puchnąć i boleć...
Problemem było i jest nadal wchodzenie z gipsem po krętych schodach do sypialni...
No ale wróćmy do pamiątki ślubu. Cały wtorek szukałam inspiracji na czcionkę do imion i daty. Trochę mi to zajęło... Alfabet dołączony do zestawu zupełnie mi nie podszedł, a z tych co miałam na komputerze też trudno mi było coś wybrać.
Na szczęście koleżanki hafciarki z fb okazały się bardzo pomocne.
I tak zainspirowana ich pracami wzięłam się do projektowania napisów. Na pierwszy ogień poszły imiona:
Potem data:
I można było zrobić fotkę całości:
To było wczoraj, dziś pamiątka powędrowała do prania, a potem do prasowania:
Przyznam, że dobór kolorów mógłby być odrobinę lepszy, ale myślę że nie jest źle. Te wszystkie odcienie sprawiają wrażenie, że haft jest wypukły. Przynajmniej mnie się tak wydaje...
Jutro pamiątka poleci do Polski, gdzie zostanie zaramkowana i wręczona nowożeńcom.

Bardzo wam wszystkim serdecznie dziękuję za wszystkie słowa współczucia i otuchy oraz za życzenia szybkiego powrotu do zdrowia. Choć to "tylko" noga w gipsie, ale ból potrafi naprawdę dokuczyć i wtedy takie komentarze potrafią zdziałać cuda...
Anek73, Franceska - doskonale mnie rozumiecie. Ja mam z tą nogą problem już drugi raz. Pierwszy raz skręciłam kostkę i naderwałam ścięgno w lipcu 2009 roku. Powrót do sprawności trwał bardzo długo, a do dnia dzisiejszego nie mogę zbyt długo chodzić na obcasach. Aż się boję co będzie teraz... Gips mam nosić aż do 11 maja. Dopiero potem zrobią mi rentgen i zadecydują co dalej....
Meri - od szprychy zdecydowanie wolę druty, takie do włóczki. Sprawdzają się idealnie :D
Agnieszka Wardzińska - oj poskakała rodzina koło mnie przez święta, poskakała :D
AsiaB - u mnie to ostatnio wiecznie coś się dzieje :D
Weronika Mieczkowska, Ewa Staniec-Januszek, Dorota - dziekuję.