czwartek, 6 lutego 2014

Herbatka nr 2

Wprawdzie to dopiero początek lutego, ale u mnie powstała już herbatka nr 2, czyli PEPPERMINT TEA. Zrobiłam ją w kilka wieczorów. Oto ona:
 I obie herbatki razem:
Prawda że pięknie się prezentują? 
Oczywiście w obu herbatkach zrobiłam błąd, ale zauważy go tylko ktoś, kto zna wzór ;) Zauważyłam zbyt późno i nie chciało mi się pruć.
Teraz czekam na wzór kolejnej herbatki, a że do marca jeszcze daleko herbatki wędrują do koszyczka, a ja zabieram się za kończenie RR "YUMMY", które razem z Kawkami grzecznie czeka w kolejce.

Pozdrawiam wszystkich

wtorek, 4 lutego 2014

Herbatka nr 1

Z malutkim, bo tylko jednodniowym poślizgiem udało mi się skończyć pierwszą herbatkę z naszego SAL-u herbacianego. Herbatka to BLACK TEA i prezentuje się tak:
Haftuje się naprawdę świetnie i dość szybko. Tak szybko, że kolejna herbatka jest już na ukończeniu.

Pozdrawiam wszystkich i dziękuję za odwiedziny na blogu.

poniedziałek, 27 stycznia 2014

SAL Herbaciany

Udało mi się wreszcie zacząć pierwszą herbatkę z naszego Tajemniczego SAL-a organizowanego przez Tami. Z naszej facebookowej grupy wiem, że większość uczestniczek wyhaftowała już pierwszą, a nawet drugą herbatkę. Ja natomiast przez cały styczeń miałam inne priorytety, które ukończyłam z powodzeniem.
W niedzielę wieczorem obrębiłam sobie kanwę, a wczoraj udało mi się postawić pierwsze krzyżyki (albo raczej kreseczki) na tej właśnie kanwie.
Efekt już mi się podoba, a to dopiero początek. Zauważyłam, że dość szybko haftuje się ramkę, listki i napisy więc mam nadzieję wyrobić się z pierwszą herbatką w terminie, czyli do końca stycznia. Potem zabiorę się za herbatkę nr 2.
Mam przygotowaną już też kanwę na kawy, które obiecałam sobie haftować równocześnie z herbatkami, żebym mogła oba obrazki równocześnie powiesić na ścianie.
W sobotę wieczorem zrobiłam też 2 urodzinowe kartki:

Dziękuję serdecznie za odwiedziny na moim blogu i za pozostawienie komentarzy. Mile łechcą moje serduszko. To prawda - oba obrazki są śliczne, a zapewne jeszcze piękniej będą się prezentować w ramce na ścianie. Ja jednak teraz muszę poczekać aż wrócą do mnie moje kanwy z obrazkami haftowanymi przez Tami, Mamuśkę i Kasię. Już nie mogę się doczekać.
Magdusiaaa, taka pracowita to ja nie jestem, ale ostatnio zauważyłam że nie umiem długo wysiedzieć z pustymi rękami...
Katarzyna G. ostatnimi czasy tempo haftowania jest u mnie żółwie. Ale mój dzień powszedni zdominowany jest przez pracę zawodową, a wieczory i weekendy przez 1,5 roczne dziecko. Więc niestety ;)
Magda W. ja też się obawiałam, że rzucę robótka w kąt, ale sama się dziwię że dałam radę ;)
Bluebru nete sęk w tym, że kanwa nie była moja (len zresztą też nie). To były materiały dziewczyn biorących udział w zabawie RR i były już troszkę "zużyte" przez haftowanie, macanie itp ;)
Jeśli chodzi o materiał to u mnie kanwa wygrywa z lnem. Zawsze kupuję sztywną, każdą robótkę najpierw obrębiam ręcznie lub maszynowo i obowiązkowo naciągam na tamborek. Tak się nauczyłam i tak mi się lepiej/szybciej haftuje. Niestety nie każdy obrębia kanwę czy len i z konieczności muszę haftować w rękach, a wtedy bardzo trudno mi się haftuje.
Niemniej dzięki udziale w zabawie RR miałam możliwość spróbowania haftu krzyżykowego na lnie i muszę powiedzieć, że mnie zaintrygował ;)
Gusia dziękuję za zaproszenie, byłam, widziałam, dodałam do ulubionych.

Jeszcze raz dziękuję za wszelkie komentarze. Pozdrawiam.