Święta, święta i po świętach, które minęły szybko. Powiedziałabym że za szybko. Ale podczas świąt udało mi się troszkę poleniuchować, w wyniku czego powstał kolejny obrazek z SAL-a koktajlowego:
Ciężko mi było oderwać się od tej kanwy. Dlatego w poświąteczny wtorek przesunęłam tylko tamborek i haftowałam dalej. Dziś tylko kontury i mamy kolejny napój wyskokowy:
I kanwa w całości:
Jako że mam kilka zaczętych prac musiałam oderwać się od tej kanwy. Żeby mnie nie kusiła schowałam ja głęboko pod stos wszystkich innych robótek. Wrócę do niej za... jakiś czas ;)
Tymczasem muszę postawić pierwsze krzyżyki w SAL-u "Różowa księżniczka". Dziś udało mi się w końcu przygotować kanwę, bo mulinki to już czekają od dłuższego czasu.
Muszę też wyhaftować czwartą z kolei herbatkę i kawkę, a jakby tego było mało zapisałam się na kolejny SAL.... A co ;)
Dziękuję Wam dziewczyny, za wszystkie Wasze przemiłe życzenia świąteczne pozostawione pod poprzednimi postami. Mam nadzieję, że i Wam święta minęły w zdrowiu i spokoju i że miałyście chwilkę na robótki.
Pozdrawiam
czwartek, 24 kwietnia 2014
niedziela, 20 kwietnia 2014
Święta, święta...
Alleluja dziś śpiewajmy,
Bogu cześć i chwałę dajmy.
Bo zmartwychwstał
nasz Zbawiciel,
tego świata Odkupiciel.
Zdrowia, radości i
powodzenia
to są najszczersze moje życzenia
sobota, 19 kwietnia 2014
Cocktail Hour
Czyli SAL Koktajlowy.
Tak sobie dłubałam w przerwach i wydłubałam PRAWIE dwa całe drinki. Piszę prawie, bo nie do końca oba są wyhaftowane. Najpierw szukałam mulin wg klucz DMC i brakujące postanowiłam zamówić wraz z mulinami do Różowej Księżniczki i jeszcze innego haftu. Zamówione mulinki przyszły już jakiś czas temu, podzieliłam je, wyhaftowałam "Home Sweet Home" i zamierzałam kończyć moje drinusie. No i okazało się, że nadal brakuje mi kolorów...
Postanowiłam, że nie będę już do tego haftu zamawiać konkretnych kolorów, tylko wykorzystam coś ze swoich skromnych mimo wszystko zasobów ;)
Czwartkowy wieczór spędziłam więc desperacko przeszukując internet oraz przeglądając moje zasoby i próbując cokolwiek do siebie dopasować. Poszukiwania zostały uwieńczone sukcesem i dziś mogę się pochwalić pierwszym całkowicie ukończonym drinkiem Mojito:
W drinku Manhattan wciąż brakuje wisienki i konturów, ale to chwilka roboty i będzie, dlatego też się nim dziś chwalę:
A tak prezentują się oba na raz:
Tak sobie dłubałam w przerwach i wydłubałam PRAWIE dwa całe drinki. Piszę prawie, bo nie do końca oba są wyhaftowane. Najpierw szukałam mulin wg klucz DMC i brakujące postanowiłam zamówić wraz z mulinami do Różowej Księżniczki i jeszcze innego haftu. Zamówione mulinki przyszły już jakiś czas temu, podzieliłam je, wyhaftowałam "Home Sweet Home" i zamierzałam kończyć moje drinusie. No i okazało się, że nadal brakuje mi kolorów...
Postanowiłam, że nie będę już do tego haftu zamawiać konkretnych kolorów, tylko wykorzystam coś ze swoich skromnych mimo wszystko zasobów ;)
Czwartkowy wieczór spędziłam więc desperacko przeszukując internet oraz przeglądając moje zasoby i próbując cokolwiek do siebie dopasować. Poszukiwania zostały uwieńczone sukcesem i dziś mogę się pochwalić pierwszym całkowicie ukończonym drinkiem Mojito:
W drinku Manhattan wciąż brakuje wisienki i konturów, ale to chwilka roboty i będzie, dlatego też się nim dziś chwalę:
A tak prezentują się oba na raz:
Już widzę, że całość będzie bardzo apetyczna ;)
Dziękuję za wszystkie Wasze przemiłe komentarze :)
Weronika Mieczkowska - życzenia na karteczkach są w języku Holenderskim
Subskrybuj:
Posty (Atom)
