czwartek, 24 grudnia 2020

Czas miłości i zrozumienia

 Snow is falling all around me

Children playing having fun

It's the season of love and understanding


Merry Christmas everyone!!!



Wszystkim odwiedzającym, czytającym, komentującym oraz ich rodzinom 
serdecznie życzenia Wesołych Świąt składa 

Iskierka z rodziną

 

środa, 23 grudnia 2020

Przedświątecznie

Jak nakazuje polska odwieczna przedświąteczna tradycja, każda szanująca się Pani Domu powinna dokładnie ogarnąć swoją chałupę i nagotować żarcia jak dla kampanii wojska...

U mnie z tym różnie bywa, bo nigdy nie lubiłam świątecznych porządków. Że o gotowaniu już nie wspomnę.  No ale ma się w końcu tę rodzinę, ten dom czy mieszkanie i choć trochę należało by ogarnąć.

Tym bardziej, że posypały mi się szuflady w kuchni...

Moja kuchnia przeszła już kilka metamorfoz. Najpierw pod oknem był stół:

Stół okazał się nie funkcjonalny, więc pare lat temu zamieniliśmy go na "komodę" z szufladami:
Komoda szafką kuchenną nie była i dlatego z biegiem czasu i pod wpływem produktów tudzież patelni prowadnice szuflad zaczęły się psuć.

Szkoda mi było jednak wyrzucać tak pojemną komodę i dlatego przy zmianie pieca gazowego na indukcję szafka zyskała nowe prowadnice i nowy, dodatkowy blat:

Przy okazji okno zyskało podwyższenie parapetu a ja miejsce na najpotrzebniejsze "przydasie":
Ta butelka to do podlewania kwiatków... mąż tak wymyślił...

Po kilku miesiącach prowadnice znów się wyrobiły i znów trzeba było wymieniać na nowe. Te nowe wytrzymały dosłownie miesiąc. Ja już też nie wytrzymałam i zarządziłam remont kuchni...

Przed prawie miesiąc dzień w dzień przeszukiwałam internet w poszukiwaniu w miarę tanich i ładnych szafek kuchennych. Te co były tanie, były ohydne, te co były ładne były horrendalnie drogie... Błędne koło.

W końcu wpadłam na pomysł by zajrzeć do IKEA. Najpierw online. Wszystko ładnie pięknie, ale jak już wybrałam szafki to się okazało, ze brakuje mi DOSŁOWNIE 2cm...

W końcu wybraliśmy się do IKEA osobiście i okazało się, ze to też nie był dobry plan. Tam w większości pokazane były całe zestawy kuchenne, a my szukaliśmy luźnych szafek.

Nabrałam jednak katalogów do domu i po ich przejrzeniu doszłam do wniosku, że przecież "Polak potrafi" zrobić coś z niczego. Skoro nie ma szafek takich jak potrzebujemy z JEDNEGO kompletu, to my sobie zrobimy puzzle i poskładamy 1 kuchnię z 2 lub 3 kompletów.

Jak pomyśleliśmy, tak zrobiliśmy. Zamówiliśmy w IKEA 3 szafki, a w innym sklepie 1 szafkę. Po przywiezieniu wszystkiego do domu zaczęła się zabawa. Panowie (mąż i syn) składali 3 szafki "do kupy" w przedziale czasowym od 18.00 do 24.00. Oczywiście z godnie z dołączoną instrukcją i z przerywnikami których nie będę tu publikować...

Ja w tym czasie walczyłam z ze ścianami i podłogą, która po odsunięciu szafek przedstawiała się zdecydowanie paskudnie:

Przy okazji okazało się, że mąż w maju kładąc panele położył je tylko do szafek. A pod szafkami - masakra. Ale opanowałam i dzień póżniej kuchnia prezentowała się tak:
Oczywiście jak widać nie wszystko jest jeszcze gotowe. Brakuje uchwytów i listwy z przodu, ale to już drobiazgi.

Mąż zdążył jeszcze przerobić to podwyższenie parapetu i zakryć dziurę za szafką. Tak wygląda dziś:


Jakoś tak zrobiło się więcej miejsca. 
A jak jest więcej miejsca to się lepiej pracuje:
Upiekłyśmy ciasteczka na święta...
Kuchnia była największym wyzwaniem przedświątecznym w tym roku. Okna jakoś szybko się umyły, pierogi i bigos już zamrożone. Ciasteczka piekłyśmy wczoraj, dziś robiłam galaretę z nóżek, jutro czeka na mnie ryba - karp w galarecie i dorsz w occie. Jeszcze mam plany na ślecie z oleju, ale to już jak czas pozwoli. Na szczęście w tym roku mam mamę do pomocy ;)
A, no i oczywiście choinka też już stoi. Przy okazji była kłótnia o moje krosno, które mąż chciał mi na miesiąc poskładać i wynieść na strych. 
Po długich negocjacjach okazało się jednak, że zmieści się i choinka i krosno:

Brawo JA ;)
Pozdrawiam



 

piątek, 11 grudnia 2020

Cocoa SAL kolejny motyw

Oja, znowu się zagapiłam. Wczoraj był 10 grudnia, a ja nie opublikowałam postępów w naszej zabawie....

Na swoje usprawiedliwienie mam to, że chwilowo funkcjonuję bardziej intensywnie na trasie dom-praca-dziecko.

Ale już nie przedłużając - tak się prezentują nasze postępy:

1. Małgosia - Magiczny Świat Krzyżyków:

2. Edyta - Szafirowy Zakątek, któa ładnie nadrobiła zaległości z 3 miesięcy:
- pażdziernik:
- listopad:
- grudzień
Edytko jestem z ciebie dumna!
Agatka również próbuje nadrobić, co widać na poniższym zdjęciu:
Brawo!!
4. Cytrulina - Cytrulina Hand Made:


I na końcu moje dłubanki:
Coraz bliżej końca. Jeszcze tylko 2 motywy i można wieszać na ścianie.
I tu jest mały problem, bo.... kuchennych motywów "naprodukowałam" kilka, a nie bardzo mam je gdzie wyeksponować... Nie dość że mam zdecydowanie mało wolnych powierzchni ściennych w kuchni to jeszcze mam tam tapetę z wzorem kawy....
Muszę pomyśleć co z tym fantem zrobić...
I kupić ramki...
Koniecznie...

Kochane, dziękuję Wam za odwiedziny na moim blogu. szczególnie dziękuję za pozostawione komentarze. Są skarbnicą wiedzy oraz motywacją do pracy i blogowania.
Meri - no właśnie dokładnie jest tak jak piszesz... Co do sorterów, to te na nici leżą luzem (przeważnie byle gdzie) i boję się, że te igły mi po prostu pospadają. Muszę mieć na igły coś stabilnego i na stałym miejscu
Barbara - na Wish się 2 razy nacięłam i juz podziękuję, z Aliexpres nie korzystałam
Alchemiahandmade - tak, te są oryginalne z Paco. U mnie w NL cena znośna, a czasem promocja się trafi. Za piankę pod kolana podziękuję, choć patent jest świetny. Jak już pisałam wyżej chcę coś, co w miarę na stałe przymocuję do krosna, czego nie będę musiała za każdym razem brać do łapek i z czego nie pogubię igieł. 
elakochan, Malgorzata Zoltek - dzięki, ale mnie się wciąż wydaje, że stoję w miejscu... Szczególnie w ostatnich dniach...
A co do profesjonalizmu to powiem tyle, ze już mi się znudziła prowizorka i muszę spróbować czegoś nowego ;)

Pozdrawiam Wszystkich!!