sobota, 6 maja 2017

SAL Tea Time - motyw 8

Dziś pierwsza sobota miesiąca, czyli czas na pokazanie kolejnego motywu z SAL-u Tea Time.
Tym razem ciasteczka. Robiło się błyskawicznie - w pół dnia miałam motyw gotowy.
Czas więc na prezentację.
Oto pyszne ciasteczka do kawy:
A tak prezentuje się dotychczasowa całość:
Za miesiąc ostatni motyw i niestety koniec naszej zabawy...

Przyznam się, że lubię tego typu zabawy - kilka motywów, wystarczająco dużo czasu na każdy motyw. I zawsze żal, że zabawa się już kończy. I gdyby nie takie zabawy to nie miałabym wyhaftowanej połowy tego co mam...

Dziękuję za wszystkie komentarze pod poprzednim postem
vipek - dziękuję za rade. Faktycznie to może być problem, ale ja już próbowałam inaczej haftować (kolorami przez kilka rzędów i kolumn) i w efekcie zawsze się mylę. Zresztą w opisie każdego HAED-a napisane jest że ze względu na dużą ilość kolorów i symboli łatwiej jest haftować wg siatki 10x10 a później przejść do następnego pola 10x10... Pewnie też będzie to widać. Myślę, że złotego środka nie ma :)
Adrianna Bartnik - dziękuję, mam nadzieję ze pomimo tego iż tyle stron jeszcze przede mną to pomyłek będzie coraz mniej :)

Pozdrawiam wszystkich


11 komentarzy:

  1. Świetne ciasteczka. Jak zakończysz ten sal na pewno coś nowego się znajdzie jako mały przerywnik w HAED-który pięknie nabiera tempa. Igiełka w ostatnim czasie na pełnych obrotach widzę że śmiga. Zdrówka życzę:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie takie zabawy nieźle motywują. Przyznam się, że ja nie biorę udziału w takich zabawach, bo boję się wszelkich dodatkowych terminów ze względu na ciągły brak czasu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalnie turbo doładowanie. Do tego posty jeden po drugim :):)
    Ciasteczka smaczne, czekam na dalszą relacje.
    Co do poprzedniego mojego komentarza mogę tylko podpowiedzieć to z czego skorzystałam od innej hafciarki. Opisując swoja metode wyszywania napisała, że stawia xxx w trzech rzedach, oczywiście parkując. Te trzy rzędy ciągnie 20-30 xxx . Zaczełąm robic tak samo i jest to rewelacja. Wcześniej parkowałam w obrębie 10x10 pilnując zahaczania brzegów ale to była za duża płaszczyzna przy mojej pikselozie. Obecnie wyszywa się cudnie, sama określam sobie długość linii, czasami tylko kilkanaście w rzedzie. Wszystko zależy jaka jest pikseloza. Może ten sposób troszkę Ci pomoże. U mnie sprawdza się

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana smaczne i śliczne jest te ciasteczko.. A co do całej pracy ładnie wygląda i się prezentuje.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudny hafcik wychodzi! Ja tez lubie Sale. Motywuja mnie one do haftowania! Pozdr.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciacha zawsze są w cenie :) A końca jakiegokolwiek haftu zawsze trochę żal (no chyba, że się nie lubi danego haftu, wtedy oddycha się z ulgą :D)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo smakowity obrazek!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam mniam, ciasteczka pysznie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń