niedziela, 18 marca 2018

Malwy i druty

W poprzednim poście obiecałam, że dziś będę się chwalić Malwami.
Ostatnio gdy je pokazywałam to byłam dokładnie w połowie - miałam wyhaftowane 4 strony wzoru. Zabrakło mi wtedy 1 koloru muliny na kilka krzyżyków. Na szczęście zamówiona mulina dotarła do mnie przed wyjazdem do Polski.
W Polsce coś tam podłubałam. Zrobiłam nawet zdjęcie tego co wydłubałam, niestety przez perturbacje z telefonem gdzieś mi to zdjęcie wsiąkło i nie ma...
Za to po powrocie z Polski nie próżnowałam i do dzisiejszego wieczora mam już tyle:
Do końca kolejnej strony brakuje 1/4. Wzór jednego kwiatu wymagał delikatnego "zahaczenia" o stronę 6.
Przyznam się, że byłoby tego zdecydowanie więcej, ale 3 dni spędziłam nad kompletnie innym projektem...
Uparłam się, że zrobię sobie chustę na drutach....
Już tu na blogu pisałam, że zapisałam się na kurs robienia na drutach u Iwony Eriksson. Mało tego - chwaliłam się wydzierganą czapką i opaską na włosy. Następna miała być chusta "Efekt Motyla" wg wzoru Iwony. Kupiłam sobie nawet w zeszłym roku piękną wełnę Drops:
Całe 3 motki. Wełna przeleżała ponad pól roku, a ja wreszcie znalazłam czas, by przestudiować filmiki Iwony i zacząć chustę...
I tu przyznać się  muszę, że pierwszy dzień spędziłam na robieniu i pruciu. Niby bardzo łatwy wzór - same prawe plus narzuty, ale po 5/6 rzędach zawsze sie okazywało, że coś mi nie gra... Prułam więc całość i zaczynałam od nowa chyba z 10 razy zanim odkryłam dwa błędy.
Po pierwsze - co jakiś czas zapominałam zrobić narzut no i w sumie potem nie zgadzała mi się liczba oczek.
Po drugie - odkryłam, że narzuty robię źle... Niby narzut, to narzut - nitka na drut i gotowe. No tak, ale po lewej stronie robótki te narzuty jakoś mi się dziwnie przerabiały. Doszłam do wniosku, że narzut robię odwrotnie niż oczko prawe... O ile oczko prawe przerabiam automatycznie nawijając nitkę od góry, o tyle narzuty robiłam nawijając nitkę od dołu. Gdy zaczęłam się pilnować i nawijać tak jak przerabiać oczka to od razu robota poszła lepiej.
Już drugiego dnia pracy mogłam pochwalić się kilkudziesięcioma prawidłowo przerobionymi rzędami.
I tu mała prośba dla profesjonalnych "dziewiarek" - proszę nie krytykować tego co widzicie na zdjęciach. Ja doskonale wiem, że to co widać na zdjęciach to jakaś tragedia. Że oczka są nierówne, że gdzieś tam można znaleźć błędy. Ja robię to po to, by spróbować, by się nauczyć. Poza tym - to moja pierwsza w życiu tak duża robótka i w dodatku na drutach z żyłką.
A więc nie przedłużając - tak wyglądało po drugim dniu prób:
A tak wygląda to dziś - przerobione wszystkie 55 rzędów podstawowych:
Miałam pewien problem by zrobić zdjęcie na którym byłoby coś widać, żyłka byłaby w miarę prosta, a oczka nie spadły z drutów...
I zbliżenie:
Teraz czas na właściwy wzór ażurowy. Już go sobie obejrzałam na filmiku, wiem co oznaczają poszczególne symbole na diagramie i mam nadzieję we wtorek dalej walczyć...
Jak będzie wyglądać moja chusta zobaczycie za jakiś czas, natomiast jak wygląda "Efekt Motyla" wykonany przez Iwonę możecie zobaczyć TUTAJ

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze pod ostatnim postem, szczególnie za te, z życzeniami dla mamy. Wszystkie życzenia zostały mamie przekazane przez Skype - mama się bardzo wzruszyła i prosiła by Wam serdecznie podziękować, co właśnie czynię :)

12 komentarzy:

  1. Malwy coraz piękniejsze. A chusta wcale nie wygląda aż tak tragicznie, porządne blokowanie powinno zaradzić większości krzywych oczek,powodzenia w robótkowaniu życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana pięknie zapowiadający się haft oraz chusta.. Cuda stwarzasz..:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękne malwy, powodzenia w dalszej pracy

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia w tworzeniu pierwszej chusty!:) A malwy już prezentują się pięknie.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bije pokłon w stronę chusty. Ja jeszcze się nie odważyłam 😊

    OdpowiedzUsuń
  6. Haft cudny :) trzymam kciuki za koniec. Chusta jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie cudowna chusta! a haftu pięknie przybywa - powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hafciku przybywa super :) a chusty to ja ci zazdroszczę bo będzie przepiękna i swoja własna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Malwy rosną w oczach :) A chusta będzie wspaniała, dla mnie druty to czarna magia :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo podrosły malwy - piękny obraz haftujesz!
    A trening czyni mistrza, jeszcze chwilę i nabierzesz wprawy w machaniu drutami:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Haftowane obrazy są bardzo ładne i dość indywidualne. Szkoda, że nie można ich wykonać na drutach z żyłką https://alewloczka.pl/pl/c/Druty-z-zylka/12 bo mi się najlepiej pracuje właśnie na tym narzędziu. Muszę pogratulować pomysłowości i wytrwałości w haftowaniu.

    OdpowiedzUsuń