czwartek, 17 kwietnia 2014

Kartki Wielkanocne

Nie mogłam sobie odmówić przyjemności własnoręcznego wyrobu kartek Wielkanocnych. Zrobiłam ich kilka, choć szły mi oporniej, niż te bożonarodzeniowe. Miałam na nie zdecydowanie mniej czasu, to znaczy, że moja doba jest zdecydowanie za krótka.
No ale czas na pokaz:
1. Kartki, które już "poszły w świat":





I cały komplet razem: 
2. Karteczki, które już wkrótce powędrują do moich sąsiadów:








 I to by było na tyle, jeśli chodzi o świąteczne kartki.
Zrobiłam jeszcze kartkę dla pewnego autystycznego chłopca z okazji 13 urodzin, ale... gdzieś wsysło mi fotkę...
Przede mną kartkowe wyzwanie - karta na 70 urodziny teścia... mam nadzieję, że podołam ;)



środa, 16 kwietnia 2014

"Sweet Home" koniec

W poniedziałek postawiłam ostatnie krzyżyki na pierwszej kanwie "Home Sweet Home" . W zasadzie nie były to krzyżyki a backstitche czyli kontury, ale nie będziemy się czepiać szczegółów. Dość, że obrazek uważam za wyhaftowany:
Zbliżenia na złote i miedziane kontury:

Do pełni szczęścia brakuje już tylko ramki i można iść w gości, a potem.... haftować kolejny i jeszcze następny...
Zastanawiam się jednak nad tymi nieszczęsnymi metalicznymi nićmi. Nie wiem, jak zachowuje się podczas haftu prawdziwy kreinik. Ja haftowałam nicią metaliczną z palety DMC i mogę powiedzieć jedno - DRAMAT!!!
Jeszcze tą złotą to w miarę dobrze szło i na krótkich i na długich "dystansach". Ale ta miedziana to był po prostu horror - rozwarstwiała się, plątała, przerywała, pętelkowała.... wrrrrrrrrr. Nie macie pojęcia jak się cieszę, że to w końcu skończyłam...

Chciałam podziękować Wam za wszystkie przemiłe komentarze pod poprzednimi postami.

wtorek, 8 kwietnia 2014

Home, sweet home po raz pierwszy

W zasadzie to miałam pokazać gotowy już obrazek, ale nie mogę się powstrzymać, by nie pochwalić się tym ile już mam. Tak więc oto efekty tygodnia pracy:
Tu jeszcze na tamborku:
 A tu już w całej okazałości:
Wczoraj dotarłam prawie do połowy wzoru. Po raz pierwszy w moich haftach pojawiły się metaliczne nici DMC, które pięknie wyglądają na obrazku, ale jak dla mnie nie zbyt dobrze nadają się do haftu. Są sztywne, chropowate i strasznie się rozdwajają. Ale efekt wart jest nerwów :)
Podoba mi się ten wzór coraz bardziej i już wiem, że jeszcze kilka razy go będę haftować (co najmniej 2, a może 3 - kto wie ;))
W weekend powstało też kilka karteczek wielkanocnych, ale nimi pochwalę się innym razem