piątek, 7 sierpnia 2015

I dwa pod znakiem pomidora

Oj, dał mi ten pomidor w kość...
Po pierwsze kolory zupełnie nie przypominały kolorów pomidora i miałam wiele wątpliwości przy każdym kolejnym wcieleniu. Pomidorki w ogóle nie przypominały prawdziwych pomidorów. Miałam nadzieję, że to sie zmieni gdy dodam tło i zielone elementy...
Niestety wtedy właśnie okazało się, że walnęłam byka i nie bardzo da się go poprawić bez prucia niemal całego motywu....
Udało mi sie troszkę z tego wybrnąć, ale i tak jeden z pomidorów ma odrobinę kanciaste kształty ;)
Generalnie choć cieszyłam się na inne niż zielony kolory, to uważam, że ten akurat motyw niezbyt mi wyszedł.... Zdjęcie też do najpiękniejszych nie należy...
Na szczęście w otoczeniu innych warzyw moje pomidorki nie wyglądają już tak koszmarnie....

Macie rację - cytrynki są naprawdę super, jak żywe. Dziękuję za uznanie.
Anek73 - dokładnie i coraz bardziej się z tego cieszę.
Promyk - owszem są czasochłonne, bo wymagają skupienia uwagi na co rusz to innym symbolu czyli kolejnym odcieniu żółci, ale w 2-3 dni da się zrobić ;)
Anna - dziękuję, ale po prostu mam czas i nic innego do roboty ;)

Pozdrawiam serdecznie



8 komentarzy:

  1. Mimo problemów wyszły bardzo smakowite pomidorki.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyszly śliczne pomidorki 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomidorki do schrupania :) Wyszły ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. wyszły super:) nie widac zadnej pomyłki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie smakowite te Twoje pomidorki :)

    OdpowiedzUsuń